20:42

Podsumowanie 2017 roku.

Podsumowanie 2017 roku.
Kubek gorącej czekolady, laptop, ciepły koc i zapach unoszących się świec. Idealny wieczór do zamknięcia pewnych spraw. Myśli przychodzą jedna za drugą. Rok 2017 dobiega końca. Nie pomyślałabym, że będzie on taki zagmatwany, dziwny, niestabilny. Zmagałam się z wieloma problemami, walczyłam o swoje lepsze samopoczucie. Przez pewien czas czułam się jak wrak człowieka. Ale to chyba minęło. Chyba.. bo czasami nadal mam mieszane uczucia. Ale wszystko ma swoje dwie strony. I muszę przyznać, że pod jakimś względem to był także dobry rok. Odnowiłam kontakty ze znajomymi, spędziłam cudowny czas z chłopakiem. Znowu mam marzenia o które chce walczyć. 
W tamtym roku stawiałam sobie cele. Teraz małe podsumowanie:
1. Minimum 24 przeczytanych książek - FAIL. 
2. Zmiana (włosowa). EPIC.
3. Kupno obiektywu. EPIC.
4. Zaoszczędzić. EPIC. 
5. Odwiedzić 4 nowe miejsca w Polsce i jedno za granicą. EPIC.
6. Zdobyć nowych czytelników. (?)
7. Nauczyć się angielskiego. EPIC/FAIL
-------------------
Kochani z okazji zbliżających się świąt chciałabym życzyć Wam wszystkiego co najlepsze. Udanych, magicznych świąt w rodzinnym gronie. Dużo zdrowia dla Was i waszych najbliższych bo to najważniejsze! Pamiętajcie aby być dobrym nie tylko w święta :)
Wesołych Świąt!! 

09:43

Love

Love
Miłość ma wiele twarzy i bez wątpienia jest to jedno z najpiękniejszych uczuć jakie może nas w życiu spotkać. Już od narodzin jesteśmy obdarzeni tym niezwykłym uczuciem. Rodzice, dziadkowie, rodzeństwo to oni pierwsi nas pokochali, pokazali jak funkcjonuje ten świat, nauczyli wielu rzeczy. Osobiście mogę powiedzieć, że tym osobom jestem bardzo wdzięczna za wszystko co dla mnie zrobili. Nie raz zdarzają się kłótnie, nieporozumienia, smutne sytuacje ale jestem pewna, że nieważne co by się stało rodzina  zawsze przy mnie będzie.
 Przychodzi w życiu taki czas, że do naszego serca wkrada się ktoś inny. Czasami jest to tylko zauroczenie a  uczucie przychodzi później. Prawdziwa miłość jest np. wtedy gdy potrafimy poświęcić coś z czego nigdy nie potrafiliśmy zrezygnować. Miłość nie polega tylko na mówieniu sobie "Kocham Cię". Liczą się gesty nawet te najmniejsze, których często nie dostrzegamy. Może warto w tym okresie świątecznym docenić bardziej obecność swoich bliskich. Mimo, że to powinno robić się codziennie. 


17:19

Zimowe inspiracje / Winter inspiration.

Zimowe inspiracje / Winter inspiration.
I mamy nowy miesiąc. Już ostatni w tym roku. Grudzień przyniósł ze sobą piękną pogodę. Za oknem  prószy śnieg a biały puch pokrył wszystko dookoła sprawiając, że świat zrobił się piękniejszy. Jedyne czego żałuję to tego, że nie mogę porobić zdjęć. Niestety gdy wracam z pracy jest już zbyt ciemno na dobre ujęcia. Ale może uda się coś zrobić na weekendzie. Dlatego zostawiam trochę inspiracji na zimowe wieczory :)



żródła zdj: weheartit, favim

18:09

...

...
Kolejny, zwykły, jesienny wieczór spędzony w samotności z kubkiem ciepłej herbaty. Z głośników płynie spokojna i smętna muzyka. Niby tak samo a jednak inaczej. Chwilowe przełamanie jesiennej depresji, pozwala spojrzeć na wszystko z innej perspektywy. Coś się zmienia. Idzie w lepszą stronę. Małymi kroczkami ale ciągle naprzód. Po burzy zawsze przychodzi słońce. Podobno :)




11:22

W poszukiwaniu siebie..

W poszukiwaniu siebie..
Człowiek potrafi wiele znieść. Czasami ze względu na przyzwyczajenie, rutynę i plany na przyszłość, ciężko jest cokolwiek zmienić. W tej całej gonitwie za "lepszym jutrem" łatwo jest się zagubić. Ale nadchodzi pewien dzień, w którym uczucie pustki i zagubienia jest zbyt ciężkie. I wtedy patrząć z innej perspektywy widać, że jakiś czas temu zniknęło to co najważniejsze... szczęście. I to jest powód do wielu zmian, które są cieżkie... ale wykonywalne. 

18:27

Makro #11

Makro #11







19:47

06112017

06112017
Spokojny, pochmurny i zimny wieczór. Za oknem panuje już całkowity mrok. Ozdobne światełka rozświetlają pokój sprawiając, że robi się chociaż trochę przytulniej. W głowie milion myśli naraz. Próby napisania czegoś sensownego kończą się ciągłym wciskaniem klawisza "backspace". Dziwne uczucie gdy chce się coś konkretnego napisać a nie można tego ubrać w słowa. Takie wieczory są dołujące a w efekcie traci się chęci i siły na wszystko. Może to przez jesień? Ta pora roku  zawsze była dla mnie depresyjna i ciężko było walczyć z jej smętną atmosferą. Pozostaje tylko nadzieja, że to wszystko się szybko zmieni. 


Dobrze, że jest miejsce w którym mogę napisać co tylko chce i co mi leży "na żołądku". 
Jak wasze jesienne wieczory? :)

19:05

Urlop we wrześniu - Łeba

Urlop we wrześniu - Łeba
We wrześniu nad morze? Ale jak to? W taką pogodę? Zimno, deszczowo, wietrznie. Nie koniecznie. Pogoda nad polskim morzem jest nieprzewidywalna. Nie możemy sobie jej zaplanować. Albo ma się to szczęście albo nie. Swój urlop przekładałam trzy razy ze względu na sprawy osobiste. W końcu na początku września udało mi się wyjechać z moim chłopakiem nad morze. Długo już mnie tam ciągnęło. Pierwsze miejsce jakie odwiedziliśmy to Łeba. Spędziliśmy tam ponad dwa dni. Morze, plaża, ruchome wydmy, piękne widoki, dobre towarzystwo - tego było mi trzeba! Mam nadzieję, że jeszcze tam wrócę :)





A wy jak spędziliście swój urlop / wakacje?

20:00

Autumn 2 / Inspirations

Autumn 2 / Inspirations
Miło przeglądać posty z jesiennymi zdjęciami, które są kolorowe i pełne życia. Dużo osób zachwyca się tą porą roku czego po części nie rozumiem. Fakt, jest ładnie, kolorowo i w miarę ciepło. Ale niestety tylko na początku. Dla mnie jesień to ponura, deszczowa i przygnębiająca pora roku. W tym roku i tak jest o wiele lepiej jeśli chodzi o moje samopoczucie. Może z czasem będzie jeszcze lepiej? Kto wie? :D 


Post z poprzedniego roku  - klik

20:20

Solina

Solina
 Na sylwestra wybrałam się nad Solinę. Myślałam, że to będzie jedyny raz jak tam jestem jednak w sierpniu ponownie zawitałam w tamte rejony. Tym razem było dużo lepiej. Dobre towarzystwo, spacery, gry, jezioro, góry. Czego chcieć więcej? Zdecydowanie bardziej podobało mi się tam w okresie letnim niż zimowym. Wiadomo każda pora roku ma w sobie to coś. Byliśmy tam tylko trzy dni. W ostatni zahaczyliśmy o Polańczyk żeby troszkę odpocząć nad jeziorem. Miło było oderwać się od pracy chociaż na długi weekend i zapomnieć o wszystkich problemach. Wyjazd krótki lecz udany :)

09:43

Coś się kończy...

Coś się kończy...
Życie bardzo często stawia nas w sytuacjach o których nawet byśmy nie pomyśleli, że możemy się znaleźć. Wielu z nas jest czegoś pewien w 100% i ma ułożony jakiś plan na przyszłość. Nagle wszystko obraca się przeciwko nam i to co zaplanowane idzie w zapomnienie. Ludzie, którzy byli nam bliscy okazują się fałszywi i próbują jeszcze bardziej namieszać nam w życiu. Coś się kończy. Ale trzeba pamiętać, że każdy koniec to nowy początek.

 Pięć miesięcy. Tyle potrzebowałam żeby sobie wszystko od nowa ułożyć. Tyle potrzebowałam żeby tutaj wrócić. Tyle potrzebowałam żeby znów szczerze się uśmiechać. Jest dobrze... póki co.. 

Witam ponownie!

20:43

Wrocław cz. 3

Wrocław cz. 3
Dzisiaj mam dla Was ostatni post z Wrocławia. Jak niektórzy wiedzą weekend majowy spędziłam właśnie tam. Wiele się zmieniło od tego wyjazdu. Teraz jest dla mnie ciężki czas ale staram się niczym nie przejmować. Jedyne co w tym wszystkim mnie denerwuje to gdy osoba, która zarzeka się, że mówi prawdę kłamie prosto w oczy. Odechciało mi się wszystkiego. Nie wiem jak to dalej będzie. Muszę sobie wszystko poukładać :)


12:26

Wrocławskie Zoo :)

Wrocławskie Zoo :)
W niedziele, 30 kwietnia, wybrałam się do wrocławskiego zoo. To co mnie z początku przeraziło to dwie ciągnące się w nieskończoność kolejki. Jednak nie było tak źle i w miarę szybko minęło. Zoo jest ogromne i mimo, że spędziłam tam kilka godzin to nie udało mi się wszystkiego zobaczyć jak np. oceanarium. Kolejka do niego była na dwie godziny. Mi by to nie przeszkadzało ale nie byłam sama więc musiałam się w jakiś sposób dostosować. Zdjęcia nie są najwspanialsze bo niektóre robione są przez szybę ale zawsze coś :)








14:14

Wrocław cz. 1

Wrocław cz. 1
Mój powrót na blogosferę opóźnił się o trzy dni. W ostatnich dniach wiele się zmieniło i potrzebowałam więcej czasu na odpoczynek. Coś się skończyło ale też coś się zaczęło. Czuję, że wpakowałam się w coś nierealnego. W coś co nie ma prawa bytu. W coś co na dłuższą metę nie wypali. Czas pokaże jak to wszystko się ułoży. Teraz wracam do swojego małego zakątka. Posty nadal będą pojawiać się systematycznie, tak jak to było przed małą przerwą. A teraz mam dla Was kilka zdjęć z wyjazdu do Wrocławia. Będą jeszcze dwie części :)  





15:10

Przerwa




Blog zawieszony do 03.05.2017r!



17:15

Sandomierz!

Sandomierz!
W drugim tygodniu kwietnia wybraliśmy się do Sandomierza. Była to nasza druga i zapewne ostatnia wizyta w tym miejscu. Na początku pospacerowaliśmy. Później weszliśmy na Bramę Opatowską. W środku znajdują się zdjęcia a na samej górze jest punkt widokowy. Szczerze mówiąc widoki przez lunetę mnie nie zachwyciły. Później wybraliśmy się na Zamek w którym znajduje się Muzeum Okręgowe. Nigdy nie przepadałam za chodzeniem po muzeach ale ostatnio to się zmieniło. To tam najwięcej czasu spędziliśmy. Na koniec poszliśmy na lody i przy okazji chciałam zakupić krówki, które można dostać zapakowane w pudełeczka. W moim opakowaniu znajdowały się kamienie. Nie polecam.








Copyright © 2016 Anks_blog , Blogger