19:46

Lip Balm od Body Club - recenzja!

 Moja przygoda z balsamami z Body Club rozpoczęła się pewnego "pięknego" dnia, który miał miejsce w listopadzie. Moje usta były tak spierzchnięte, że aż wstyd było się na ulicy pokazać.. Zacznę od tego, że zanim skusiłam się na pierwszą taką kulkę zużyłam dwie pomadki ochronne w dwa dni (!). Czy mnie zachwyciła możecie poczytać niżej :)

Na opakowaniu możemy przeczytać: 
Balsam ochronny do ust o kuszącym smaku truskawki, to obowiązkowy kosmetyk do każdej torebki. Przyjemna w aplikacji bogata formuła zawiera m. in.: masło Shea, skwalan, olej Jojoba, ekstrakt z owoców truskawki i witaminę E. Balsam chroni przed szkodliwym działaniem czynników zewnętrznych, przynosi ulgę wysuszonym, spierzchniętym ustom i pomaga utrzymać optymalny poziom nawilżenia, dzięki czemu usta odzyskują objętość, miękkość i aksamitną gładkość.
Kilka słów ode mnie... 
 Balsam występuję w kilku wersjach smakowych a raczej zapachowych bo na ustach nie czuć żadnego posmaku. Oczywiście dla mnie jest to wielkim plusem. Cena takiej kulki wynosi ok 13zł i można ją nabyć w każdym rossmannie (nie kupujcie w biedronce tych małych i tańszych). Balsamy mają świetny skład ale nie to mnie w nich zachwyciło.. Osoby, które maja spierzchnięte usta muszą użyć kilka razy aby pozbyć się problemu natomiast jeśli ktoś potrzebuje tylko nawilżenia to już po pierwszym użyciu usta są mięciutkie i widać/czuć efekty. Wydajność jest jak najbardziej na plus. Jedna kulka wystarcza na naprawdę długo. Ale chwileczkę.. Wszystko ma jakies swoje wady. W tym przypadku jest to zapach. O ile truskawkowy balsam mnie oczarował tak na reszcie się trochę zawiodłam gdyż dla mnie pachną chemicznie (np. banan podobnie do maski z Kallosa). Jednak po nałożeniu na usta zapach jest obojętny. Jeśli jesteście ich ciekawi ale szkoda wam tych 13 zł to polecam zakupić je na promocji -49% :)
 Pewnie niektórzy powiedzą, że to kolejna podróbka balsamów Eos. Nie wiem, nie znam się, nie zagłębiam się w informacje kto pierwszy wpadł na pomysł zrobienia go w takiej formie i szczerze guzik mnie to obchodzi bo dla mnie liczy się działanie. Niestety nie mam porównania do balsamów z firmy Eos bo u mnie w mieście i okolicy nie można ich dostać.  
*Post nie jest sponsorowany. 
Jest to tylko i wyłącznie moja opinia.

43 komentarze:

  1. ja używam tylko pomadek carmex:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dobrze wiedzieć o tych kulkach, w szczególności, kiedy powoli w powietrzu unosi się zapach jesieni, co oznacza suche, popękane usta. Muszę rozejrzeć się za tymi balsamami w rossmanie :)

    http://crafty-zone.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Aaa! Jak dawno Cię nie czytałam. Chyba kolejnym kosmetykiem dodanym do listy zakupów będzie ten balsam, choc mam ich mnóstwo. Fajnie wrócic w blogosferę i zobaczyc lubiane przez siebie blogi. :D
    Mój nowy blog - justlittlewhiner.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam te z biedronki są nawet okej jak na taką cenę ale wiadomo, niczego szczególnego nie można się po nich spodziewać. Też nie testowałam jeszcze balsamów Eos.
    Pytałaś o pracę na zamówienie, nigdy takich nie robiłam przez internet natomiast można się dogadać. W razie potrzeby zostawiam mój e-mail - alohen@interia.pl
    Pozdrawiam, lifebystone.blogspot.com :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te biedronkowe a te z rossmanna różnią się od siebie. Nie tylko ceną.

      Usuń
  5. Nie mam tej kuleczki ale mam eos. I przynam, że są lepsze pomadki od tych z eosa, nie zachwycają

    OdpowiedzUsuń
  6. Na pewno go wypróbuję, w sumie zbliża się ukochana promocja w rossemanie to będę mogła sobie pozwolić na większe zakupy :) już się nie mogę doczekać :) super recenzja, jak kupię to pewnie truskawkowy :D
    pozdrawiam cieplutko myszko :*
    ayuna-chan.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam je! Są naprawdę genialne i pomocne ;)

    Zapraszam do mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Myślę, że mogę spróbować tych balsamów.
    Na tą chwilę nie mam problemu z ustami, ale im bliżej zimy tym gorzej.

    http://live-telepathically.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Sama używałam balsamów do ust w "kulce" i nie były one tymi z Eos i muszę przyznać, że sprawdzały się całkiem dobrze :)

    NASZ BLOG

    OdpowiedzUsuń
  10. nigdy nie stosowalam tych balsamow stawiam na eosy (ktore sa o wiele drozsze) ale osobiscie je uwielbiam! Wiadomo eosy tez maja swoje minusy ale jak kazdy produkt!
    Bedac w Polsce ogladalam w Rossmannie te balsamy ale nie kupilam ich bo wzielam zamiast nich kilka innych pomadek. W sumie to spory plus ze nie czuc ich na ustach! :D

    Versjada

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja nie przepadam za takimi produktami do ust :)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie :*
    Mogłabym Cię prosić o kliknięcie w linki u mnie w najnowszym poście, będę Ci bardzo wdzięczna :)

    OdpowiedzUsuń
  12. super zamiennik balsamow EOS, ktore osobiscie uwielbiam;) chetnie wypróbuję i te jak tylko wpadną mi w ręce;)

    http://justbasicstyle.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. No, to widzę nie tylko ja mam problem z ustami w tych miesiącach 😁
    No niestety, czasami pachnie tak sztucznie, fabrycznie :(
    Ja używam bebe i też mi mega pomogło :)
    Pozdrawiam!
    http://haania-hania.blogspot.com/?m=1

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie używałam ani tych, ani eosów. Fajniej by było gdyby jednak ładnie pachniały. Dzięki za przypomnienie o promocjach ;).
    http://modoemi.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja nie używałam tych balsamów w Rossmana ale używałam Eos. U mnie działa i usta są nawilżone i miękkie. Jednak nie mam za bardzo problemu z moimi wargami więc może i tańszy produkt robiłby to samo.

    przewrotowiec.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie przepadam za tego typu aplikatorami, zdecydowanie wolę te standardowe, wysuwane.
    >FOXYDIET<

    OdpowiedzUsuń
  17. Nigdy nie miałam tych balsamów, ale przy promocji chętnie przetestuję :)

    http://the-fight-for-a-dream.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  18. Dla mnie ten balsam jest cudowny! Jeszcze za tak mało cenę :D Co prawda to prawda, nie może się równać z Eosem, jednak i tak działa świetnie :)

    Pozdrawiam i zapraszam do mnie! :) Mój blog

    OdpowiedzUsuń
  19. Kilka razy już słyszałam o tych balsamach ale jeszcze nie miałam okazji ich przetestować. Jeżeli będziesz miała okazje kupić EOS zdecydowanie polecam! :)
    Pozdrawiam,
    Szwajka (kilk)

    OdpowiedzUsuń
  20. Widziałam te kulki w rossmanie, zwróciłam na nie uwagę przez uderzające podobieństwo do produktów firmy eos. Myślę, że skuszę się na jedną, po prostu z ciekawości i porównam jak się sprawdzają :)

    karolinamblog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  21. widziałam ich już sporo, ale kiedyś się skusiłam na miętowego EOSa i na razie głównie to jego używam, chociaż zwykłymi pomadkami też nie gardzę. ;) ale ten kształt jest bardzo fajny i dobrze się nakłada pomadkę na usta takim jajeczkiem. ;) a tą tańszą wersję z Biedronki mam, ale używam jej głównie jako ozdoby, bo to fajna sówka jest. ;)
    pozdrawiam serdecznie.
    http://poprostumadusia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  22. Zastanawiałam się ostatnio nad zakupem tej pomadki w "holenderskiej wersji Rossamana" ale coś mnie tknęło, ukuło, szczypnęło - Kaśka poczytaj opinie! No i dzięki Tobie kupię coś co ocali moje marne usta! ;p

    Pozdrawiam,
    www.thousand-kilometers.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętaj, że jest to tylko moja opinia i warto poczytać coś więcej na ich temat. Bo ile osób tyle odmiennych zdań :)

      Usuń
  23. Słyszałam jak na razie same dobre opinie ;)

    http://anothergirlinthesea.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  24. Nigdy ich nie próbowałam a ostatnio szukam dobrej pomadki ochronnej, więc na pewno będąc w sklepie zwrócę na nie uwagę :)
    Pozdrawiam RONN

    OdpowiedzUsuń
  25. Od jakiegoś czasu zastanawiałam się nad zakupem EOS, ale chyba jednak zdecyduję się na jeden z Lip Balms i oszczędzę parę groszy ;) Zapowiadają się całkiem fajnie:)

    link do mnie

    OdpowiedzUsuń
  26. Chciałabym przetestować:)
    http://evildivination.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  27. nie miałam ich, ale koleżanka używała i sam zapach mi nie przypadł do gustu więc się nie skusiłam :)

    by-klaudiaa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  28. Mam dwie i jak dla mnie są świetne :> Pozdrawiam i miłej niedzieli :)
    http://alittlebitforbeauty.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  29. Nie używałam bo jakoś nie przepadam za formą jajeczek, wole takie standardowe :)
    Szkoda, że zapach średni, ale liczy się działanie :)

    Zapraszam!
    >> VANILLIA96.BLOGSPOT.COM <<

    OdpowiedzUsuń
  30. Ja miałam balsam truskawkowy tej marki. Był naprawdę fajny. :)

    Nancykey.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  31. Ugh jak ja nie lubię tej całej walki o to, czy coś jest podróbką czy nie. Osobiście nigdy bym nie kupiła balsamów EOS, bo uważam, że mają zdecydowanie przesadzoną cenę. Te z Body Club wyglądają bardzo ciekawie, z chęcią bym je kupiła ale mam jeszcze masę innych balsamów do zużycia haha.

    ♡ CUTE HORROR-KLIK ♡

    OdpowiedzUsuń
  32. wydają się ciekawe tylko szkoda że mają taki zapach.


    little-jay999.blogspot.co.uk

    OdpowiedzUsuń
  33. Podobne do jajeczka eos :) z tym że te są tańsze więc wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Szukałam własnie czegoś, co dobrze nawilrzyłoby moje usta, bo matowe szminki niestety je wysuszają, a ostatnio je pokochałam. Może skuszę się właśnie na ten balsam :)

    YOZIZIRA.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  35. szkoda, że zawiodłaś sie troche na zapachu, ale ogólnie wydają sie byc w porządku :)
    Mój blog

    OdpowiedzUsuń
  36. Rzeczywiście pierwsze wrażenie to jakbym widziała EOS'y. Jednak nie testowałam ani jednych ani drugich. Te wydają się naprawdę zachęcające i o wiele tańsze od EOS'ów. Szkoda, że rozczarowały zapachem, ale liczy się skuteczność :D

    Pozdrawiam,
    http://my-little-world-olimpia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  37. Zima właśnie się coraz bardziej zbliża (tak, jeszcze jesieni nie było, ale ja już czuję zimnę, bo jest za zimno!!!) więc muszę sobie coś takiego właśnie zakupić! Cudo :)
    Pozdrawiam Tak Po Prostu BLOG

    OdpowiedzUsuń
  38. Miałam taką samą różową, do końca zadowolona nie byłam. Jak pomalujesz usta owszem , warstwa, która została nałożona nadaje deliktaności ustom , ale jeśli już jej nie ma to usta wracają do poprzedniego stanu. Więc przy tym kosmetyku trzeba go ciągle nakładać, żeby uzyskać efekty.
    Koszt jest nieduży , owszem, ale chyba do tego typu pomadki ochronnej nie wrócę.
    Obserwuję , duzo ciekawych postów. Zapraszam do siebie : http://kobiecomania.blogspot.com/
    ;*

    OdpowiedzUsuń

*Wszystkie komentarze czytam i na każdy blog wchodzę! :)
*Zaobserwuj jeśli blog Ci się spodobał :)
*Nie toleruję spamu.
*Nie uznaję obserwacji za obserwację.
*Samo "Super blog","Fajny post, zapraszam" - uważam za spam :)

Copyright © 2016 Anks_blog , Blogger